to ja

Moje zdjęcie
Nazywam się Karolina Falkiewicz Jestem artystą plastykiem (Wydział Sztuki Politechniki Radomskiej, ASP Kraków), artystą fotografikiem (ZPAF Kielce) i nauczycielem fotografii w technikum fotograficznym. Fotografuję, wycinam, rysuję, maluję twarze, animuję imprezy, robię dekoracje, scenografie, kolekcjonuję dziwne rzeczy, jeszcze dziwniejsze ubrania i starocie. Wszędzie jeżdżę na rowerze i mam rudego kota.

13 lip 2017

Krzaki

Poniosło mnie dzisiaj. Czasem tak mam, że muszę się przejechać, czasem rowerem, czasem pociągiem... Ciekawe co będzie jak w końcu zrobię prawo jazdy?












22 cze 2017

Pierwsza noc lata

Pierwsza noc lata, koniec najdłuższego dnia w roku. Oprócz pięknego zachodu słońca spotkała mnie przygoda sezonu. Korzystając z przedłużającego się wieczoru postanowiłam sfotografować wieczorny widok z nowego wiaduktu. Rozstawiłam się ze statywem, wcześniej przezornie przypięłam rower do barierki, zrobiłam dwa ujęcia... i nadjechała policja. Myślałam, ze chcą mi za coś mandat wstawić, albo mnie zobaczyli z aparatem i mają jakieś pytania. Oznajmili mi, że ktoś ich wezwał, bo zauważył na wiadukcie samobójczynię, czyli mnie! W pierwszej chwili myślałam, że sobie ze mnie żarty robią. Wtedy przyjechał kolejny radiowóz na sygnale, nieoznakowany samochód i po schodach wbiegło dwoje funkcjonariuszy w cywilu. Okazało się że rzeczywiście ktoś ich zaalarmował, że planuję skoczyć z wiaduktu. Plus za szybką reakcję policji, bo stałam tam może pięć minut, poza tym panowie byli bardzo mili, a ja dawno tak się nie uśmiałam. Niestety światło mi uciekło i będę musiała kiedyś powtórzyć ujęcia. Następnym razem założę kamizelkę odblaskową :)
Całe szczęście wcześniej udało mi się zrobić kilka udanych ujęć.











11 cze 2017

Noc

Lubię noc. Nocą światła miasta są bardzo różne, od ciepłych pomarańczy po chłodną, prosektoryjną zieleń, wszystko wygląda tajemniczo, znikają szczegóły, wyostrzają się kontury budynków. Noc przynosi refleksję, jest porą kiedy mogę spokojnie pracować, myśleć, wymyślać i tworzyć. Kiedy zachodzi słońce wreszcie potrafię się skupić. Po pobliskiej ulicy jeździ mniej samochodów, milknie szkoła, cichną kosiarki, muzyka, stadion i dwa pobliskie boiska. Z piwnic, domów i okolicznych schronień wychodzą koty, oraz autochtoniczna ludność mojego osiedla w celu odprawiania godów, ale ich krzyki są niczym wobec całodziennego hałasu kilkunastu telewizorów, stukania garami, tupotu na klatce schodowej, czy sprzeczek małżeńskich u moich sąsiadów.
Kiedy mija północ słychać tylko, dalekie odgłosy pojedynczych samochodów, szum drzew za oknem, sporadycznie odgłos przejeżdżających pociągów, czy ryk silnika ścigacza, prowadzonego przez motocyklistę pozbawionego instynktu samozachowawczego. Centrum miasta nigdy nie śpi, ale nocne czuwanie to zupełnie inna forma aktywności niż całodzienny harmider wykonywanych w pośpiechu codziennych czynności. Wszystko staje się intensywniejsze i bardziej złożone w chłodnym, nocnym powietrzu.
Poniższa ilustracja powstała wśród jednej z tych księżycowych nocy, w wyniku późnego powrotu przez ulice Radomia.


Wycinanka, karton, flamastry, format A3

24 maj 2017

Śnięta ryba

Zastanawialiście się kiedyś co się dzieje z martwymi syrenami? Romantyczna wizja rodem z produkcji Disneya każe myśleć, że zamieniają się w morska pianę ... w sumie wszystko kiedyś zamienia się w pianę albo pył, te są z kolei mieszaninami związków organicznych. Portale internetowe czy szmatławce pomiędzy aferami politycznymi i czarnymi wieściami z gatunku "Lata nie będzie" umieszczają czasem ciekawostki jakoby filipiński wędkarz wyłowił szczątki syreny...
Jest jeszcze jedno rozwiązanie, że mityczne stworzenia są nieśmiertelne. Tak czy inaczej jedyna prawidłowość jakiej można być pewnym, że  morze wszystko co urodziło przyjmie z powrotem.



Śnięta ryba - karton, wycinanka 100 x 70

Archiwum bloga